Wygrzebałam z przepastnych głębin twardego dysku kilka fotografii sprzed roku. Uwiecznienie tych zjawisk sprawiło mi wówczas dużo satysfakcji.
Na początek: prawe słońce poboczne (parhelion)
I lewy parhelion:
Oba słońca poboczne razem:
A na górze, nad głowami, zaczyna się tworzyć tęczowy łuk okołozenitalny:
Ponowne ujęcie słońc pobocznych: prawe ma wyraźny "ogonek".
Łuk okołozenitalny robi się coraz wyraźniejszy, w miarę jak słońce się zniża.
Ponownie parhelia: nieczęsto można podziwiać tych bliźniaków razem.
Położenie łuku okołozenitalnego względem tarczy słonecznej:
I łuk w pełnej krasie:
Ostatni rzut oka na "bliźniaków". Panorama trochę nieskładna ;-)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz